OdSlupka.pl - Forum piki nonej

Forum Piłki Nożnej - Odslupka.pl

Autor Wątek: Najlepszy ZAGRANICZNY piłkarz XX wieku.  (Przeczytany 6955 razy)

Offline Vader

  • Manager
  • *
  • Wiadomości: 449
    • Zobacz profil
  • Skąd: Kraina Gorących Syren :-)
Najlepszy ZAGRANICZNY piłkarz XX wieku.
« dnia: 07-07, 09:48:18 »
Skoro jest założony temat odnośnie najlepszego polskiego piłkarza. Postanowiłem dodać temat podobnego stylu - tyle, że na najlepszego zagranicznego piłkarza poprzedniego wieku.
Trzeba przyznać, że było ich sporo. Każdy z nich wniósł coś wielkiego do futbolu.

W moim przypadku nie było problemu z wyborem piłkarza godnego nazwaniem Go - najlepszym piłkarzem zagranicznym XX wieku (żeby było nieco trudniej). Mowa o Garym Linekerze - "Żywej legendzie Tottenhamu". Kiedy zawodowo kopał w piłkę był graczem najwyższej klasy. Napastnik z wielką wolą walki - trzykrotny król strzelców ligi angielskiej (w barwach Leicester, Evertonu i Tottenhamu). Był też graczem Barcelony i japońskiego zespołu z Nagoyi. W każdym z w/w klubów dawał z siebie absolutnie maksimum. Zatrzymam się na okresie kiedy był graczem mojego Tottenhamu. 

W okresie przygotowawczym do pierwszego sezonu Gary strzelał bramki niemal na zawołanie - niemniej na pierwszego ligowego gola czekać trzeba było aż do 23 września 1989r. W meczu wyjazdowym z Norwich Gary Lineker strzelił swoją pierwszą  oficjalną bramkę dla SPURS. A już tydzień później na WHL kibice SPURS zobaczyli prawdziwy pokaz skuteczności Linekera, który zanotował swój pierwszy hat-trick (z wielu w jego karierze) w wygranym 3-2 meczu z QPR. Co ciekawe w pierwszym sezonie gry w barwach Tottenhamu Lineker okazał się prawdziwym katem MU. Najpierw(22 listopada) strzelił jedną z bramek w wygranym 3-0(!!!!) wyjazdowym meczu w ramach Pucharu Ligi, a następnie (16 grudnia) jedyną (i zarazem zwycięską) bramkę w meczu ligowym na Old Trafford.

W 1991r. w finale FA Cup kiedy zdobyliśmy wtedy po raz ostatni ów puchar po dziś dzień nazwisko Lineker jest wymieniane z SZACUNKIEM przez wszystkich kibiców kochających ten klub. Mecz finałowy z Nottingham Forest był bardzo pamiętny, choć zaczął się fatalnie dla ...Linekera. Najpierw sędzia nie uznał mu strzelonego gola, a minutę później rzut karny wykonywany przez Garego został obroniony przez Marka Crossleya. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i jak zapewne wszyscy wiedzą wygraliśmy finał 2-1 po dogrywce.W półfinale pokonaliśmy dzięki fenomenalnej grze Linekera ekipę Arsenalu 3:1. Pierwszą (wspaniałą) bramkę  zdobył Gaza, ale naszych odwiecznych rywali pogrążył Lineker zdobywając dwa następne gole.

Podczas jego gry dla Tottenhamu dla Kogutów w 105 spotkaniach zdobył aż 67 bramek.
Gary Lineker uchodził za wzór piłkarza, futbolowego dżentelmena (w karierze nie dostał ani jednej żółtej kartki!!!!!!!!!!). Prawdziwy  wzór piłkarza, sportowca i człowieka dla wszystkich młodych ludzi.

Był prawdziwym łowcą bramek. Jako napastnik nie wyróżniał się imponującymi warunkami fizycznymi niemniej był szybki,  zwrotny, świetny technicznie i przy tym obu nożny. Dzięki tym cechom sprawiał wielkie problemy wszystkim obrońcom  świata. Do dziś nie potrafię zrozumieć jak to się działo, że gdy tylko dostawał piłkę w polu karnym niemal zawsze kończyło się  to golem. Piłka jakimś cudem omijała wszelkie przeszkody , jak narciarz tyczki i wpadała tam gdzie trzeba .A potem to już  można było zobaczyć jak Gary wyciągał te swoje chude ręce w górę w geście radości...No i ten nie zapomniany uśmiech po każdej bramce. Ciągle też zadaję sobie pytanie jak on to robił, że mimo krycia przez obrońców potrafił zawsze wyjść na wolne pole. Jego gra naprawdę robiła wrażenie. Wszystko wyglądało tak, jak gdyby robił wszystko na boisku bez wysiłku. Każde zagranie wydawało się dziecinnie proste.

Niestety, upatrzył sobie jedną reprezentację, której strzelał gola za golem. Na nieszczęście byli to biało-czerwoni. Angielski napastnik w pięciu meczach przeciwko naszej kadrze  zdobył aż sześć bramek. Nic więc dziwnego, że otrzymał miano "Kata Polaków".
Jego podobizna znajduje się w Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud w Londynie, a to już świadczy o jego wyjątkowym charakterze.
Nie każdy w w/w muzeum figur woskowych ma prawo mieć swoją podobiznę.

Mam nadzieję moi drodzy, że choć część z Was widziała choćby na DVD tego piłkarza w akcji i ma jakieś swje zdanie na jego temat. Liczę również, że dość obszernie dodacie swoje opinie na temat swojego piłkarza zagranicznego XX wieku.

Offline Vader

  • Manager
  • *
  • Wiadomości: 449
    • Zobacz profil
  • Skąd: Kraina Gorących Syren :-)
Odp: Najlepszy ZAGRANICZNY piłkarz XX wieku.
« Odpowiedź #1 dnia: 12-07, 09:26:03 »
Przyznam drodzy forumowicze, że jestem w małym szoku, iż nie dodajecie pod w/w tematem piłkarzy wg.Was godnych nazwania ich "Najlepszym piłkarzem zagranicznym XX wieku".

admin

  • Gość
Odp: Najlepszy ZAGRANICZNY piłkarz XX wieku.
« Odpowiedź #2 dnia: 12-07, 10:25:36 »
Pewnie wynika to z faktu, że większość tutaj nie pamięta zbyt dobrze wielu wybitnych piłkarzy z XX wieku. Przede wszystkim takich, które widziało na żywo, czy w tv.


Jeśli o mnie chodzi to mogę jedynie wymienić Ronaldo, który był gwiazdą na przełomie stulecia. Od dzieciństwa to był piłkarz, który mnie fascynował i go podziwiałem. Nie ma co się o nim rozpisywać bo każdy wie kim był, co potrafił i gdzie by dzisiaj był (jeszcze wyżej w panteonie gwiazd piłki) gdyby nie kontuzje.

Offline Vader

  • Manager
  • *
  • Wiadomości: 449
    • Zobacz profil
  • Skąd: Kraina Gorących Syren :-)
Odp: Najlepszy ZAGRANICZNY piłkarz XX wieku.
« Odpowiedź #3 dnia: 12-07, 10:34:18 »
Fakt to był naprawdę znakomity piłkarz. Piłka szukała tego napastnika na boisku.

(Liczę że jeszcze kilku forumowiczów doda kilka słów w temacie o którym jest mowa).

 

.......